Na moim biurku zagościł nowy sprzęt, na który jakiś czas skromnie odkładałem. Mowa tutaj o Asusie z mało popularnej serii Z, komputerze przenośnym popularnie zwanym Notebookiem a w gwarze branżowej mianem "lapton" określanym ;)
Decyzje o właśnie tym modelu poprzedziłem reserczem, wywiadem środowiskowym i czym tam jeszcze można, ażeby uniknąć potencjalnych wpadek które dość często w tematyce laptopów się zdarzają. Padło na asusa
głównie poprzez wypadkową cena/jakość, znam użytkowników tej marki którzy mają całkiem dobrze działające maszyny w 4 lata po ich zakupie, a jednak 4 lata w świecie komputerów to wieki. Cena jak cena u producenta masowego, niewygórowana.
Rozważałem również bardzo mocno przerzucenie się na MacBooka Pro, zachwalanie tej maszynki jest chyba bezcelowe bo każdy kto wie co to znaczy profesjonalne projektowanie zapewne jest już lub będzie właścicielem Macbooka lub innego Jabłka (poza tym na MacBooki podobno lecą dziewczyny ;) ...jednak aspekt cenowy wziął górę bo zdecydowanie się na macbooka właśnie, oddaliło by mnie bardzo czasowo od nabycia jakiegokolwiek nowego sprzętu.
W każdym razie, mój asus od strony technikaliów wygląda całkiem ok. Dwurdzeniowy intel centrino ( mój pierwszy dwurdzeniowy procesor ) jest wbrew co poniektórym opiniom bardzo wydajny ( te dwa rdzenie świetnie przekładają sie na wrażenia płynności systemu, o czym troszkę szerzej za chwile). Oprócz tego dwa gig pamięci operacyjnej i radeon x2300 zwieńczone bardzo ładnie świecącą, panoramiczną matrycą 15.4 cala, która była jednym z ważniejszych kryteriów przy zakupie. Wszystko w typowo asusowej czarno-srebrnej obudowie, trochę takie art-deco. Nie lubię i nie jestem zwolennikiem takiego wzornictwa ale praktyczność tutaj wzięła górę.
Laptop wyposażony był pre instalowany Windows Vista Premium i tu ku mojemu zaskoczeniu i całej burzy wokół nowego wynalazku z Redmond, zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony. Nie wdając się w detale, po kilku dniach użytkowania mogę stwierdzić że system jest bardzo stabilny, czego to brakowało wcześniejszym wersjom a co dla mnie jest kluczową sprawą w jakimkolwiek OeSie. Nie chciałbym tutaj wychodzić na jakiegoś zagorzałego zwolennika Microsoftu, jednak jak do tej pory z systemem współpracuje mi się niebywale przyjemnie i coraz częściej praktycznie o nim zapominam przy pracowaniu w aplikacjach, a chyba właśnie o to w tym wszystkim chodzi... Generalnie jak na razie mogę o systemie wyrażać się tylko w superlatywach, po głębszym zapoznaniu nie omieszkam podzielić się spostrzeżeniami. Dodam jeszcze że pomiędzy bajki w moim wypadku można włożyć opowieści o niekompatybilności urządzeń wszelakich. Tablet Wacoma, skaner, drukarki i de facto wszystkie moje urządzenia zewnętrzne zainstalowały się szybko i bezproblemowo.

Gratulacje :)
Ja też mam zamiar kupić sobie niedługo laptopa, myślę jednak o sprowadzeniu swojego z USA, przez zaprzyjaźnionego sprzedawcę. Zawsze to od 30 do 50% taniej. Też mam chrapkę na Asusa bo to bardzo dobra firma. A co do Windowsa, to jak rozumiem wszystko było już zainstalowane, tylko Ty kończyłeś instalację? Nie dało się zrobić partycjonowania itd?
Ja raczej preferuję Linuksa, ale jak kupię z laptopem Vistę to pewnie też się pobawię chwilę :)