Sporo czasu minęło od ostatniego posta, dręczyło mnie to strasznie że tak trochę moją ukochaną stronkę zaniedbałem. Powodów było kilka, a w zasadzie to właśnie nie było żadnych konkretnych "powodów" o których można by było napisać... było natomiast parę pomniejszych o których tutaj zaraz napiszę.
Na początek może słów kilka o grafice z bannerka... Udało mi się ostatnio skończyć bardzo sympatyczny projekt dla MissMolly Clothing. Jest to layout dla modułu sklepu internetowego z bardzo specyficzną odzieżą i akcesoriami. Grafikę tworzyło mi się o tyle fajnie że mam, nieskromnie mówiąc, mały rekonesans w grupie docelowej sklepu. Tym samym poprawek nie było wiele, i zdaje się że trafiłem w gust właścicielki idealnie ;) No dobra, myślę że pompowania ego już dosyć. Niech obraz za siebie przemówi ;)
W międzyczasie jak to zwykle bywa, powstało wiele innych rzeczy, jednak albo nie warto albo nie mogę o nich na razie mówić :) Natomiast we wcześniejszym poście wspomniałem o zmianie hostingu, rozwijając temat, soltys.biz śmiga teraz na maszynach równie dobrej jak i pionierskiej firmy datanet.pl. Zachwalać tutaj za bardzo nie będę bo każdy kto zdecydował się ulokować swoją stronę na serwerach tej firmy, wie dokładnie że płaci za pełen profesjonalizm usług. Dodam tylko że z firmą zaprzyjaźniony jestem już dłuższy czas, i do tej pory się zastanawiam dlaczego wcześniej nie uciekłem ze swoim blogaskiem na ich serwery. A uciekać było skąd. Strona postawiona była wcześniej na (niestety) popularnym webd.pl. Jeszcze parę miesięcy temu byłem bardzo zadowolony z tego hostingu, jednak jakość usług stopniała wprost proporcjonalnie do ilości użytkowników w.w firmy :/ zaczęło się od problemów z pocztą, potem notoryczne już problemy z ładowaniem elementów strony... Sytuacja z webd jest o tyle nieciekawa że wielu osobom swojego czasu polecałem ich usługi, co prawda wtedy wszystko działało tam bardzo dobrze ale cóż czasami trzeba "poświecić gałami" za błędy innych. Nie chce już kopać upadłego ale obsługa techniczna która na zgłoszenie odpowiada wyświechtanym, informatycznym - "hmmm, a u nas wszystko działa" to totalne nieporozumienie... ok koniec, było minęło.
Kończąc już, bo wakacyjny sezon dla co poniektórych nie jest w ogóle wakacyjny, wspomnę o inhouse'owych rzeczach które ciągle po nocach tam modzę. Oprócz nieustannego zbierania materiałów do demoreela, którego mam nadzieje jeszcze w tym roku wypuszczę, zacząłem prace nad (!) shortem. Wiem, wiem nie pierwsze to moje podejście, pewnie nie ostatnie, jednak w tym wypadku mam dobre przeczucia. Konwencja będzie bardzo kombinowana przeważy bardziej na szale 2d z tylko elementami 3d (Jezu jak ja niecierpię riggować). Dopinam powoli koncepty postaci, a scenario jak to zwykle bywa w moim wypadku jest w główce i chyba czas najwyższy to spisać wszystko... w każdym razie tak tylko napomknąć chciałem że sie dzieje :)
Pozdrawiam!
No to po gratulować :)
btw. dzięki za podmiankę adresu bloga w linkowanych :)