Gdyby ktoś jeszcze zastanawiał się, gdzie się podziałem ostatnimi czasy, otóż oznajmiam że wstąpiłem w szeregi Wojska Polskiego i do maja 2009 będę szeregowym Sołtysem :)
Po trzech miesiącach aktywnej służby, stwierdzam że wojsko to nie przelewki i czasami może być na prawdę ciężko... Oczywiście bywa bardzo wesoło i już teraz (choć nawet nie jestem na półmetku), historii do opowiadania jest cała masa, to jednak idąc do armii przygotujcie się na niejedną niespodziankę.
Na szerszy opis i jakąś konstruktywną analizę tego wszystkiego co do tej pory się wydarzyło i co wydarzyć się ma, pozwolę sobie jednak po tym, jak w pewien wiosenny dzień wysiądę z pociągu na stacji we Wrocławiu i z żółto-niebieskimi szelkami zwisającymi ze spodni, będę śpiewał różne dziwne piosnki ku radości czy oburzeniu obecnej tam gawiedzi.
Tym czasem, gdyby kogoś temat interesował, odsyłam do dość ciekawej witryny http://wojsko.to2.pl/, która najwyraźniej jest już dosyć wiekowa jak na internetowe realia, ale opisane tam historie wydają się być ponadczasowe ;)
Tutaj ja, dwa miesiące temu - w dniu przysięgi, kompania honorowa CSSP