...czyli o niegasnącym trendzie na połyskliwe i mokre elementy graficzne w kilku przykładach.
Co by tu dużo nie pisać - coraz częściej trafiają się na stronach,
specyficzne, dobrze kojarzone motywy graficzne, które w
głównej mierze wykorzystują bardzo podobne techniki. Cel jest
w w tym wszystkim jeden, żeby się błyszczało, świeciło i
odblaskiwało. Elementy takie często też symulują efekty przestrzenne
- takie pseudo 3d.
Odpowiednio i dobrze wykonany element, świetnie
wygląda na stronie, dodaje jej „polotu” no i siłą rzeczy
robi ją bardziej łebdwazerową. Większość osób która
mnie pytała o tego typu efekty, wychodziła z założenia że potrzeba
jakiejś tajemnej wiedzy i zaawansowanych zdolności w obsłudze
programów graficznych żeby takie 'coś' uzyskać.
Nic bardziej
mylnego, zrobienie na przykład takiego buttona pseudo 3d, to raptem
parę klików w foto-sklepie. Podobnie jest z resztą efektów,
większość z nich jest banalna do uzyskania. Pomijam tutaj kwestie
programów specjalnie stworzonych do generowania takich
obiektów, tudzież aplikacji webowych które z okna
przeglądarki generują takie cudeńka, jest tego cała masa. Bardziej
chciałbym się jednak w tym arcie skupić na podejściu od strony
photoshopa.
Część pierwsza, Wet floor – czyli na rozgrzewkę myjemy podłogę.
poziom trudności 1/10, średnio-zaawansowani użytkownicy photoshopa mogą sobie ten tutorial spokojnie darować.

Fajne, a da się takie cuda w Gimpie zrobić? Bo fotoszopa to tak średnio pod Linuksem śmiga no i kosztuje trochę...